"Nie ogarniam tego wszystkiego", "Jesteśmy nienormalne", "Potrzebujemy psychologa"- teksty towarzyszące pewnym przyjaciółkom, podczas spotkań i rozmów na temat życia i ludzkich zachowań. Nie potrafią bez tego żyć. Jest im to potrzebne jak woda czy powietrze i nie jest to uzależnienie, bo nie zabija, czy szkodzi zdrowiu... chociaż? Jedna z nich jest...
Uzależnienie to choroba, na którą popada się w wyniku jakiegoś czynnika. Jest to stan umysłu, w którym mózg dąży tylko do zaspokojenia potrzeby, zwykle fizycznej, lecz źródło tkwi głęboko w psychice. Chory nie jest w stanie tego powstrzymać, a co za tym idzie, walczyć z tym.
Podobnie jest z nimi- wiedzą, że to, co robią do niczego nie prowadzi i nie ma sensu ale mogą się wygadać- powiedzieć, co czują i jak widzą innych. Bez tego z pewnością przeżyłyby, lecz z tym... to życie będzie lepsze. Doszły między innymi do wniosku, że istnieje różnica między "marzeniem","nadzieją" a "wiarą".
Marzenieto pragnienie, które jest zbyt odległe do zrealizowania aczkolwiek nie niemożliwe.
Nadziejato uczucie, które daje siłę człowiekowi do zmierzenia się z rzeczywistością a przenosi w świat idealny, piękny. Jest ono jednak chwilowe, wywołane jakimś czynnikiem, choć mówią, że "nadzieja umiera ostatnia".
Wiara to głęboka nadzieja, usadowiona w naszym wnętrzu. Jest swoistą pewnością.
Stworzyły swoje teorie i definicje zjawisk występujących w codziennym życiu. "W życiu najgorsza jest niepewność"- padło stwierdzenie, z resztą, niepodważalne. Brak pewności uniemożliwia normalne funkcjonowanie umysłu. Nie można wtedy odnaleźć wewnętrznego spokoju, który przecież jest tak ważny!
Nadmiar myślenia nie jest do końca bezpieczny... przecież "co za dużo, to niezdrowo". Wymyśla się nowe teorie i powstają nowe domysły (czego przyczyną jest niepewność). Szczęście jest tłumione, kiedy zwycięża w człowieku strach przed kolejną porażką.
Życie jest nieobliczalne. Nie można przewidzieć dosłownie NIC. Ciągle robi nam na przekór. Chcemy być szczęśliwi- nie jesteśmy, bo to nie ten moment, który ono przygotowało dla nas na nie. Chcemy trochę spokoju- ono daje tyle spraw, że nie jesteśmy w stanie ich ogarnąć. A kiedy, w końcu, myślimy, że jesteśmy na dobrej drodze, zbaczamy gdzieś w rant i tyle z tego jest... Życie jest tak zaplątane, że powoli zatracamy się w nim [nieświadomie]. Dopiero, kiedy uświadamiamy sobie coraz więcej, dociera do nas, że ono nie jest takie "proste", jak wydawało nam się w dzieciństwie.
Mamy wybór i nagle stajemy się bezradni, bo nie wiemy, tak naprawdę, czego chcemy, poza szczęściem, do którego wciąż dążymy. Nie wiemy, jednak, co je przyniesie, choć staramy się wybierać to, co da go nam najwięcej... Pojawiają się wtedy nieprzespane noce, samotne dni, tylko ze sobą i swoimi przemyśleniami, tylko po to, aby dobrze wybrać... a i tak wybierzemy nie to, co trzeba. Kombinujemy, filozofujemy i nadinterpretujemy wszystko, zamiast przyjąć to tak, jak jest [bez podtekstów].
Jestem już zmęczona... myśleniem nad sprawami, których nie zmienię i które nie są zależne ode mnie!
...ale nie potrafię inaczej... i to mnie zabija.
,,Taka ja jestem dziś zmęczona
Tak mi dzisiaj bardzo źle
Proszę weź mnie do doktora
Proszę weź uratuj mnie
Taka ja jestem dziś zmęczona
Tak mi dzisiaj bardzo źle
Już nie mogę, ja umieram
Już nie mogę, nie!
Załamanie nerwowe, dzwoń po pogotowie Załamanie nerwowe, po pogotowie dzwoń
Taka ja jestem dziś zmęczona Tak mi dzisiaj bardzo źle Już nie mogę, ja umieram, nie! Już nie mogę, nie! Nie ogarniam, Jezus Maria, Nie ogarniam, nie
Zamiast głowy wieża ciśnień
Zamiast jednej głowy – dwie
Nie ogarniam Jezus Maria, Nie ogarniam, nie
Ściana płaczu, ściana śmiechu
Zamiast jednej ściany – dwie
Załamanie nerwowe, dzwoń po pogotowie
Załamanie nerwowe, po pogotowie dzwoń
Nie ogarniam, Jezus Maria,
Nie ogarniam, nie
Nie ogarniam, Jezus Maria,
Jezus Maria, Peszek!
Nie ogarniam, Jezus Maria,
Nie ogarniam, nie
Jezus Maria, Peszek!
Niepotrzebne skreślić!”
czwartek, 20 grudnia 2012
Coraz częściej zauważam takie zjawisko jak SPEŁNIANIE SIĘ MARZEŃ! Podświadomych... Świadomych... Występuje ono coraz częściej w moim życiu, na szczęście. Ostatnio tyle rzeczy mnie zaskakuje, że czasem mam wrażenie, że już nic mnie nie zdziwi, a przy najmniej mało co. To jest cudowne!
Marzenia to coś, czego pragniemy a niekoniecznie jest możliwość spełnienia tego, gdyż jest zbyt odległe od rezczywistości. Często nawet nie wierzymy, że się uda. Najczęściej nie mamy wpływu na ich urzeczywistnienie. Jednak, przekonałam się o tym, że podświadome marzenia, wbrew pozorom, są ważniejsze. Potrzebujemy czegoś, lecz nie zastanawiamy się nad tym. Ja je interpretuję tak, że nasz umysł niektóre wyrzuca z głowy a są najbardziej prawdopodobne do ich osiągnięcia.
Mimo wszystko
wierzmy, że marzenia są do spełnienia !
A tak trochę w innym klimacie, wklejam utwór, który zawsze potrafił doprowadzić mnie do łez..